wtorek, 16 lutego 2016

Czarny.....

..... kolor nie jest moim ulubionym, ale go lubię, szczególnie w zestawieniach z innymi. Natomiast mogę stwierdzić, że jest to chyba jedyny kolor, który można łączyć ze wszystkimi innymi.

Przy pracy przy tym wisiorze najbardziej ucierpiały moje oczy, dopiero teraz mogę zrozumieć moją teściową, która namiętnie robiła skarpetki na drutach broniąc się nogami i rękoma przed czarnymi.

Nie mniej jednak jest to jedyny czarny wisior w mojej "twórczości", tak jak czarny, ale nie koń tylko łabędź. W związku z tym zgłaszam swoją pracę do lutowego szufladowego wyzwania.












                                                  Wyzwanie

niedziela, 14 lutego 2016

W ramach podziękowania .....

....... powstała bransoletka wykonana sznurem tureckim , w kolorach hmm... zależy jak się patrzy to raz złoto - czarnym , a przy innym świetle srebrno - czarnym. Pięcioro członków mojej rodziny (włącznie ze mną) miało problem z określeniem tego koloru.
Do bransoletki powstały kulkowe kolczyki w tej samej kolorystyce.
















piątek, 5 lutego 2016

Dwa w jednym

Ogarnęła mnie niemoc twórcza ( po ludzku po prostu leń ).
A jak już miałam się zabrać do pracy ,  bo w końcu mi się chciało coś zrobić , to zawsze któryś z moich panów odciągał mnie od niej ( bo właśnie w tym momencie oni byli najważniejsi).

Z miłości do sutaszu i torebek powstała filcowa torebka z elementami tkaniny imitującej skórę , a dodatkowo z aplikacją sutaszową.

Zdjęcia w scenerii dzisiejszej zimowej ( po wiosennym powiewie zima zapukała do nas rano ze sporą warstewką puchu) jak zwykle nie są idealnej jakości za co przepraszam.












sobota, 30 stycznia 2016

Coś dla siebie

Dzisiaj nic z biżuterii tylko "galanteryjnie".

Od dawna "chodziła" za mną torba i to czerwona. Sama nie wiem dlaczego bo raczej mało z nich korzystam ( jak nie kobieta ) , ale (tu już jak kobieta) nie przejdę obojętnie obok wystawy z torbami. Bo jeśli zapytać kobietę czego ma mało to z pewnością odpowie biżuterii , torebek i butów.
Butów nie potrafię robić , ale na brak biżuterii i toreb nie muszę narzekać ( nie żebym nie była dodatkowo rozpieszczana przez męża).

Tak więc w takiej odskoczni od sutaszu powstała torba całkowicie dla mnie. Na mój skromny dobytek "torebniany" ( zawsze noszę tylko portfel i telefon) jest ciut za duża , ale co tam może coś się zmieni.










wtorek, 26 stycznia 2016

Kolczyki........

........ dla Kariny.

To oczywiście temat wyzwania na     http://www.sutasz.info/  , do którego zgłaszam się ze swoimi kolczykami.
Sznurki sutasz w kolorze bakłażana (tak ten kolor określał sprzedawca) kupiłam dawno temu kiedy wybieraliśmy się na ślub i wesele córki naszych znajomych. Uszyłam wtedy sobie sukienkę własnie w takim kolorze i chciałam  mieć do niej jakąś nietypową biżuterię. W przeszukiwaniu internetu natrafiłam na biżuterię sutasz , w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. To było moje pierwsze zetknięcie z sutaszem , i  ktoś kto ma z tym do czynienia wie , że moja przygoda z sutaszem zakończyła się fiaskiem i gotową biżuterią na weselu. To było oczywiście dawno temu , ale od tamtego czasu nie dałam za wygraną.
Przez ten cały czas tych sznurków w ogóle nie używałam bo nie miałam takiej potrzeby , aż do teraz.

Okres pomiędzy ostatnim postem a obecnym nie był dla mnie korzystny jeśli chodzi o prace twórcze.
Z ogromnym smutkiem pożegnaliśmy naszego czworonoga , który w wieku 12 lat od nas odszedł. Wspominałam kiedyś o nim i go nawet pokazałam tutaj. W ramach tej straty i na pocieszenie dla drugiego ostałego w osamotnieniu pupila przygarnęliśmy a właściwie adoptowaliśmy nową pociechę.
To tak na marginesie w ramach usprawiedliwienia mojej nieobecności blogowej.
                                 

                           














czwartek, 14 stycznia 2016

Kolczyki ....



.... które miały być uzupełnieniem mojej kreacji na ślubie i weselu moich dzieci (syn i synowa).

Niestety nerwowość jaka się wkradła na tydzień przed ślubem oraz zmiana mojej sukienki ( zachciało mi się poprawiać swoją sylwetkę i okazało się , że kupiona wcześniej sukienka jest za duża) spowodowały , że powstał tylko jeden kolczyk. Tłumaczyłam się też tym , że nie chciałam robić konkurencji młodszemu pokoleniu czyli Pani Młodej  i siostrzenicy , dla których również wykonałam biżuterię.

Tak sobie przeleżał 4 miesiące , aż do tego momentu , gdy stwierdziłam , że mogę je dokończyć na swoją rocznicę ślubu ( taki mały prezencik od siebie dla siebie). Nawiasem mówiąc razem z Wielką Orkiestrą świętuję swoją rocznicę , w dniu kiedy po raz pierwszy odbył się jej finał razem z mężem rozpoczynaliśmy pierwszy dzień wspólnego życia.






                      http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2016/01/wyzwanie-w-styczniu.html



















piątek, 8 stycznia 2016

W kolorze szampana

Witam wszystkich w Nowym Roku i życzę aby ten był jeszcze lepszy od poprzedniego.
Po bardzo aktywnie spędzonych Świętach i początku Nowego Roku (którego plany zostały pokrzyżowane przez aurę) znowu wracam na właściwe tory. Mogę na spokojnie oddać się swoim obowiązkom i przyjemnościom.

W związku z tym powstał naszyjnik, wisior, właściwie nie wiem za bardzo jak go nazwać, sutasz w kolorach beżowo-kremowym. W kolorze szampana jest oczywiście szklany szlifowany kaboszon, a oprócz tego szklane perły w kolorach sznurków sutasz. Całość zawieszona jest na stalowych linkach wzbogaconych w szklane perły.













Oczywiście przepraszam za jakość zdjęć, które mogłam niestety robić jedynie na zewnątrz przy opadach śniegu.  

Ławeczka

 Mąż wykonał ławeczkę, która o dziwo okazała się bardzo potrzebna.  Gdy się pojawiła wszyscy zgodnie orzekli że właśnie tego tu brakowało 😁...