O mnie

Moje zdjęcie

Jestem gospodynią domową , żoną wspaniałego męża , matką dwóch wspaniałych synów. Ale przede wszystkim jestem kobietą , która lubi się otaczać pięknymi rzeczami , a zwłaszcza biżuterią. Dlatego zaczęłam ją tworzyć sama , trochę z pasji gdyż od najmłodszych lat zajmuję się "dzierganiem" , szydełkowaniem , szyciem , " koralikowaniem".

Jeżeli  jesteś zainteresowana/y moimi pracami  napisz do mnie :
 aj.bizuteria@gmail.com

sobota, 30 stycznia 2016

Coś dla siebie

Dzisiaj nic z biżuterii tylko "galanteryjnie".

Od dawna "chodziła" za mną torba i to czerwona. Sama nie wiem dlaczego bo raczej mało z nich korzystam ( jak nie kobieta ) , ale (tu już jak kobieta) nie przejdę obojętnie obok wystawy z torbami. Bo jeśli zapytać kobietę czego ma mało to z pewnością odpowie biżuterii , torebek i butów.
Butów nie potrafię robić , ale na brak biżuterii i toreb nie muszę narzekać ( nie żebym nie była dodatkowo rozpieszczana przez męża).

Tak więc w takiej odskoczni od sutaszu powstała torba całkowicie dla mnie. Na mój skromny dobytek "torebniany" ( zawsze noszę tylko portfel i telefon) jest ciut za duża , ale co tam może coś się zmieni.










wtorek, 26 stycznia 2016

Kolczyki........

........ dla Kariny.

To oczywiście temat wyzwania na     http://www.sutasz.info/  , do którego zgłaszam się ze swoimi kolczykami.
Sznurki sutasz w kolorze bakłażana (tak ten kolor określał sprzedawca) kupiłam dawno temu kiedy wybieraliśmy się na ślub i wesele córki naszych znajomych. Uszyłam wtedy sobie sukienkę własnie w takim kolorze i chciałam  mieć do niej jakąś nietypową biżuterię. W przeszukiwaniu internetu natrafiłam na biżuterię sutasz , w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. To było moje pierwsze zetknięcie z sutaszem , i  ktoś kto ma z tym do czynienia wie , że moja przygoda z sutaszem zakończyła się fiaskiem i gotową biżuterią na weselu. To było oczywiście dawno temu , ale od tamtego czasu nie dałam za wygraną.
Przez ten cały czas tych sznurków w ogóle nie używałam bo nie miałam takiej potrzeby , aż do teraz.

Okres pomiędzy ostatnim postem a obecnym nie był dla mnie korzystny jeśli chodzi o prace twórcze.
Z ogromnym smutkiem pożegnaliśmy naszego czworonoga , który w wieku 12 lat od nas odszedł. Wspominałam kiedyś o nim i go nawet pokazałam tutaj. W ramach tej straty i na pocieszenie dla drugiego ostałego w osamotnieniu pupila przygarnęliśmy a właściwie adoptowaliśmy nową pociechę.
To tak na marginesie w ramach usprawiedliwienia mojej nieobecności blogowej.
                                 

                           














czwartek, 14 stycznia 2016

Kolczyki ....



.... które miały być uzupełnieniem mojej kreacji na ślubie i weselu moich dzieci (syn i synowa).

Niestety nerwowość jaka się wkradła na tydzień przed ślubem oraz zmiana mojej sukienki ( zachciało mi się poprawiać swoją sylwetkę i okazało się , że kupiona wcześniej sukienka jest za duża) spowodowały , że powstał tylko jeden kolczyk. Tłumaczyłam się też tym , że nie chciałam robić konkurencji młodszemu pokoleniu czyli Pani Młodej  i siostrzenicy , dla których również wykonałam biżuterię.

Tak sobie przeleżał 4 miesiące , aż do tego momentu , gdy stwierdziłam , że mogę je dokończyć na swoją rocznicę ślubu ( taki mały prezencik od siebie dla siebie). Nawiasem mówiąc razem z Wielką Orkiestrą świętuję swoją rocznicę , w dniu kiedy po raz pierwszy odbył się jej finał razem z mężem rozpoczynaliśmy pierwszy dzień wspólnego życia.






                      http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2016/01/wyzwanie-w-styczniu.html



















piątek, 8 stycznia 2016

W kolorze szampana

Witam wszystkich w Nowym Roku i życzę aby ten był jeszcze lepszy od poprzedniego.
Po bardzo aktywnie spędzonych Świętach i początku Nowego Roku (którego plany zostały pokrzyżowane przez aurę) znowu wracam na właściwe tory. Mogę na spokojnie oddać się swoim obowiązkom i przyjemnościom.

W związku z tym powstał naszyjnik, wisior, właściwie nie wiem za bardzo jak go nazwać, sutasz w kolorach beżowo-kremowym. W kolorze szampana jest oczywiście szklany szlifowany kaboszon, a oprócz tego szklane perły w kolorach sznurków sutasz. Całość zawieszona jest na stalowych linkach wzbogaconych w szklane perły.













Oczywiście przepraszam za jakość zdjęć, które mogłam niestety robić jedynie na zewnątrz przy opadach śniegu.