Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W międzyczasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W międzyczasie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2019

Haft

Witajcie:)
Remont się u nas jeszcze nie skończył i szybko się nie skończy Pochłonięta nim do reszty znalazłam chwilę na uszycie worko-plecaka dla mojej wnuczki, która przechodzi od września na wyższy poziom edukacji (przedszkole)  Nic nadzwyczajnego, ale mogłam w ten sposób wypróbować swój prezent urodzinowy od męża i worek spersonalizować haftem 
To dopiero początki, uczę się i poznaję moją nową hafciarkę 
#workoplecak #haft #hafciarka #przydatnedoprzedszkola#personalizowanyworek









wtorek, 21 listopada 2017

Sukieneczka...

..... oczywiście, że dla Małgosi. Ostatnio przeczytałam na blogu Kasi że czas okrutnie pędzi, no cóż niestety. Niektóre z Was może pamiętają jak oznajmiłam na łamach mojego bloga, że zostałam babcią, od tamtej pory minął rok i prawie 2 miesiące. W związku z pewną dorosłością Małgosi i nie tylko, rozpoczęła ona edukację żłobkową. Z adaptacją do nowej roli nie było żadnego problemu, gorzej z chorowaniem, ale to raczej normalna kolej rzeczy. Po kilku tygodniach uczęszczania do żłobka synowa spytała się jak jej córka zachowuje się w tejże placówce. No cóż okazało się, że Małgosia, która jest najmniejsza i najmłodsza to największy szałaput, w dodatku nie słuchający i najbardziej rozkrzyczany ( tu padło określenie : " jak baba z targu"), wypisz wymaluj "żłobkowy łobuz". A dla mnie to aniołek i dlatego, aby ocieplić jej wizerunek uszyłam jej sukieneczkę.
Dzianinę, z której szyłam pierwszy raz dostałam od rodziców zaprzyjaźnionego kolegi mojego syna "MEGAN-dzianiny".
Do sukienki jest jeszcze w komplecie opaska.











A na potwierdzenie moich słów, że Małgosia to aniołek, pokażę Wam zdjęcie z sesji  z okazji roczku, na którym wystąpiła w płaszczyku uszytym przeze mnie na chrzciny.



czwartek, 22 czerwca 2017

Buciki dla Małgosi.

Małgosia jest na etapie wstawania i stania przy meblach. Zapewne jak się domyślacie jest to jej ulubione zajęcie. Niestety trudno jest dostać buciki w rozmiarze 10 i Małgoś chcąc nie chcąc śmiga w skarpetach. Ja starej daty nie mogę na to patrzeć  i dlatego powstały takie oto buciki :










czwartek, 20 kwietnia 2017

Stroimy się ...

Małgosia już wystrojona, przyszła pora na Babcię. Sukienka dla mnie w kolorze czekoladowym, nawet bardzo czekoladowym o bardzo prostym wygodnym kroju.
Dla Małgosi buciki do kompletu z płaszczykiem.
Obie rzeczy uszyte według wykrojów "Burdy"












sobota, 8 kwietnia 2017

Płaszczyk i opaski...

.... czyli przygotowań do chrzcin ciąg dalszy. Ciężko jest mi ostatnio wygospodarować choć odrobinę czasu na działalność twórczą, bowiem mam mnóstwo sprzątania. Wiecie chrzciny będą u nas, więc trzeba się postarać trochę lepiej niż zwykle, umyć wszystkie okna nie tylko te widoczne, wysprzątać wszystkie zakamarki nie tylko te reprezentacyjne itd. itd....

Powstał jedynie płaszczyk dla Małgosi na tę okoliczność (jest jeszcze beret, ale nie został obfocony bo nie było czasu) i opaski na główkę. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę wykonać buciki, które mam w planach do kompletu z płaszczykiem.

Bardziej niż na pewno nie będę już wstawiała posta do Świąt, więc życzę Wam wszystkim zdrowych, spokojnych, radosnych i udanych Świąt Wielkanocnych.
















sobota, 11 marca 2017

Dla Małgosi cd.

W niedługim czasie Małgosia przyjmie swój pierwszy sakrament i na tą okazję została zrobiona przeze mnie sukieneczka. No bo cóż to by była ze mnie za Babcia, która coś tam coś tam potrafi, a nic by nie zrobiła. Zresztą uwielbiam dziergać rzeczy dla dzieci, bo to i szybko i takie słodkie. Wiem, że na rynku jest bardzo wiele prześlicznych rzeczy ale.....
No ale czas na pokaz.

Przód ( choć Dziadek uparcie twierdził, że to tył )


I tył ( Dziadkowy przód )


I jeszcze sesja ogrodowa, przy dziennym naturalnym świetle lepiej widać kolory.




piątek, 30 grudnia 2016

Dla Małgosi.

Witajcie poświątecznie. Okres przedświąteczny jak u każdego był u mnie dość ciężki, dlatego brak postów i twórczości. Po świętach nie jest lepiej, wygospodarowałam jedynie wieczory dla stworzenia maskotki dla wnusi. Jest nią owieczka Lupo według wzoru  http://www.lalylala.com/?v=9b7d173b068d , która po prostu skradła mi serce. Mam nadzieję, że kiedyś skradnie i mojej wnusi, bo na razie będzie tylko kolejną zabawką do odkrycia.
A oto i ona :







Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku i oby następny nie był gorszy niż ten miniony.

piątek, 2 września 2016

Trochę prywaty.

Zanim wstawię posta z biżuterią, chciałabym pokazać Wam coś co miało miejsce rok temu, a mianowicie ślub moich dzieci. Czy czas leci Wam tak nieubłaganie szybko jak mnie ? Mam wrażenie jakby to było wczoraj.
Ówczesna Panna Młoda wystąpiła oczywiście w biżuterii i ozdobach do włosów wykonanych przeze mnie, a wyglądali o tak :


A oto co pisze moja synowa w rocznicę tych wydarzeń na swoim profilu facebookowym :

"Ten post nie jest dla ludzi nie lubiących sentymentalnego belkotu!

Dokładnie rok temu ok. 6.00 rano po raz pierwszy dotarła do nas informacja, że płonie kościół w Mileszkach. Dziesiątki telefonów, smsów, wiadomosci na fb - można by pomyśleć, że któreś z nas jest wielkim miłośnikiem lokalnej architektury...Powód był jednak inny, 5 dni później mieliśmy się w nim pobrać...

Jeśli jeszcze kiedyś przyjdzie mi pisać list motywacyjny, bez zbędnego zadęcia i wyolbrzymiania będę mogła napisać: "doskonale radzę sobie ze stresem, presją czasu i emocjami", bo o suchym oku, jeszcze nim wybiła 12.00 udało nam się przenieść ceremonię w inne miejsce i zacząć obdzwaniać gości.

Wiele osób mówiło mi wtedy: "nie traktuj tego jak zły znak". Jeśli mam być szczera - był to najlepszy znak jaki mogłam wtedy dostać! ( choć kościoła szkoda bardziej niż bardzo).

Okazało się bowiem zupełnie nie mieć znaczenia jak gra organista, czy ksiądz mądrze mówi, a kościół ładnie wyjdzie na zdjęciach......Liczyła się jedna rzecz...A dokładnie JEDEN. Taki jeden typek, któremu wbrew zdrowemu rozsądkowi, trzeźwym kalkulacjom i statystykom - chciałam powiedzieć "tak" ( słowo tej samej wagi co moc Spider-Mana - niosące ze sobą WIELKĄ odpowiedzialność!)

Ale nie mogło stać się inaczej, bo kto nie chciałby być żoną faceta, który na ironiczne pytanie: "będziesz tak leżał?" odpowiada :"ja nie leżę, ja się regeneruję, żeby w każdej chwili mieć siłę Cię obronić"....

Miłość - śriłość!"

Czy jest coś cenniejszego niż szczęście bliskich Ci osób? Bezcenne !


Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze, oraz za powiększające się grono obserwatorów :)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Chwilowy kryzys i dół psychiczny.

Czyli o tym jak trzy maile mogą do tego doprowadzić. Zaczęło się w poprzednią sobotę dość entuzjastycznie od zakupu mojej pracy, ale niestety w poniedziałek kupujący poinformował mnie, że chce towar zwrócić bo nie spodobał się osobie obdarowanej ( dół!). Postanowiłam więc, że zwiększę swoje szanse na sprzedaż otwierając "nowe sklepy" na Artillo i Pakamerze. Niestety przyszły odmowne maile z tłumaczeniem, że moje produkty są dla nich nieatrakcyjne (dół!). Bardzo mnie to zabolało i przez chwile zastanawiałam się czy oni nie mają racji, czy może rzeczywiście to co robię jest nieatrakcyjne.
W każdym bądź razie na chwilę odstawiłam sznurki i zajęłam ręce i głowę czymś innym, a mianowicie szyciem. Przez ten tydzień powstał mini zestawik dla Małgolinka. Małgosia potocznie już nazywana Małgolinkiem to mała istotka która niebawem przyjdzie na świat i wywróci go do góry nogami swoim rodzicom. Chociaż jak tak patrzę i słucham to mam wrażenie, że już to robi. Mój świat też zyska nowe oblicze gdyż moja życiowa funkcja zmieni swój status, mogę Wam zdradzić iż Małgolinek to moja pierwsza wnusia. I dlatego Te wszystkie szyciowe przygotowania.

A w skład zestawiku wchodzą ( na razie):
* materacyk do wózka






Oczywiście nie mogłam nie dodać takiego elementu ozdobnego.
  

* własnoręcznie wykonana kołderka i podusia z poszewkami z materiałów niealergicznych






Pocieszające w tym wszystkim jest to, iż wdzięczność wnusiowa będzie bezcenna.


Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze. Pozdrawiam :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Dla każdego ......

....... coś w prezencie.
Poprzedni tydzień był dość obfity w prace twórcze. Najpierw powstała bransoletka z poprzedniego wpisu, a potem tworzyły się dwie rzeczy naraz. Sobota miała być dniem finałowy , ale niestety na dokończenie jednej z prac brakło mi czasu zaledwie pół dnia. Albowiem w sobotę byliśmy  w odwiedzinach u maleńkiej Hani. Co prawda okazja była zupełnie inna niż tylko odwiedziny. Tato Hani ( bo to właśnie Jego były uroczystości)  otrzymał w prezencie wyroby gotowe, ponieważ jakoś jeszcze nie doszłam do wprawy w wyrobach biżuterii męskiej. Nawet nie wiem czy takową by nosił? Rodzeństwo również otrzymało wyroby gotowe.
 Czas na Hanię. Dostała sweterek z kapturem i to cały różowiutki.





Natomiast Mama Hani za to , że jest osobą dzielną i wspaniałą , a przede wszystkim że jest Mamą , dostała w prezencie komplet biżuterii sutaszowej ( wisior i kolczyki). wszystko w tonacji fioletu i czerni.








Mam tylko nadzieję , że wszystkie prezenty są trafione i się podobały.



 




Ławeczka

 Mąż wykonał ławeczkę, która o dziwo okazała się bardzo potrzebna.  Gdy się pojawiła wszyscy zgodnie orzekli że właśnie tego tu brakowało 😁...