Czasami jest tak, że chciałoby się komuś podziękować, ale nie koniecznie sprawiać ogromnych i drogich prezentów. Niekiedy wystarczy drobnostka, ale od serca szczerze dana, a fajnie jeszcze jak własnoręcznie wykonana.
Tak powstał brelok do kluczy (itp.) z dwóch koralikowych serduszek w mieniących się kolorach chyba już lata. Jest on nie tylko podziękowaniem, ale moja autopromocją. Czasami i tak trzeba.
piątek, 20 maja 2016
poniedziałek, 16 maja 2016
Kolczyki ślubne
Nie dla konkretnej osoby, tak po prostu z potrzeby tworzenia.
Po perypetiach z poprawkami bransoletek z poprzedniego postu ( a to za krótkie, a to złe zapięcie, a to wiele jeszcze innych a to ) musiałam ukoić nerwy. Najlepiej do tego ukojenia zadziałał sutasz, zresztą rozpoczęty przed wspomnianymi bransoletkami i z ich powodu odłożony na dość długą chwilę.
Kolczyki w kolorach tradycyjnym białym w połączeniu z granatem.
Po perypetiach z poprawkami bransoletek z poprzedniego postu ( a to za krótkie, a to złe zapięcie, a to wiele jeszcze innych a to ) musiałam ukoić nerwy. Najlepiej do tego ukojenia zadziałał sutasz, zresztą rozpoczęty przed wspomnianymi bransoletkami i z ich powodu odłożony na dość długą chwilę.
Kolczyki w kolorach tradycyjnym białym w połączeniu z granatem.
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto : AJ Biżuteria |
piątek, 13 maja 2016
Po długiej przerwie.
Oj długo mnie tu nie było. A wszystko przez majówkę i wyjazd na nią, który stał pod znakiem zapytania po tym jak mnie dopadło potworne "zasmarkanie" (że się tak wyrażę), a mężowi wypadł dysk podczas stawiania skrzynki z zakupami na podłogę. Tak więc wszystko się ważyło na szali "jedziemy nie jedziemy". Pomimo bólu mężowego i mojej "kichawki" pojechaliśmy i było super. Przed wyjazdem dużo było planów szyciowych, ale przez te wszystkie zawirowania niektóre odpadły (inne już pokazywałam),w ostatnim dniu przed wyjazdem zdążyłam uszyć mężowi dres, który był nadprogramowy, ale nie będę was nim zanudzać i nie będę go pokazywać.
Po powrocie też nie było za wiele czasu. Trzeba było dojść do ładu, sami rozumiecie syn został sam na gospodarstwie. A do tego moja maleńka sunia już nie chce być elektrykiem, teraz postanowiła być globtroterką ( zaczęła zwiedzać okolice ) i ogrodnikiem ( nie podobały jej się moje pelargonie).
Przede mną praca sutaszowa i była by już skończona gdyby nie wyskoczyło zamówienie na bransoletki "tureckie". Jedna w zestawieniu kolorystycznym takim jakim już kiedyś pokazywałam ( był to prezent urodzinowy dla mojej szwagierki, zobaczyła koleżanka i też taką chce). a druga w kolorze filetu. Ze względu na niedostateczną ilość koralików w odpowiednim kolorze postanowiłam trochę pomieszać dwa kolory przy pierwszej bransoletce.
Oto one :
Po powrocie też nie było za wiele czasu. Trzeba było dojść do ładu, sami rozumiecie syn został sam na gospodarstwie. A do tego moja maleńka sunia już nie chce być elektrykiem, teraz postanowiła być globtroterką ( zaczęła zwiedzać okolice ) i ogrodnikiem ( nie podobały jej się moje pelargonie).
Przede mną praca sutaszowa i była by już skończona gdyby nie wyskoczyło zamówienie na bransoletki "tureckie". Jedna w zestawieniu kolorystycznym takim jakim już kiedyś pokazywałam ( był to prezent urodzinowy dla mojej szwagierki, zobaczyła koleżanka i też taką chce). a druga w kolorze filetu. Ze względu na niedostateczną ilość koralików w odpowiednim kolorze postanowiłam trochę pomieszać dwa kolory przy pierwszej bransoletce.
Oto one :
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
| Foto: AJ Biżuteria |
sobota, 16 kwietnia 2016
Motyl do sukienki
Zostaliśmy zaproszeni na niedzielny rodzinny obiad przez nasze dzieci. Już taka jestem, że nie lubię ubierać się na ostatnią chwilę tylko myślę o tym i układam sobie w głowie każdą możliwą kompozycję ubraniową od momentu zaproszenia. Tym razem postanowiłam uszyć sobie na tę okazję sukienkę ( w których bardzo rzadko chodzę, ale je lubię ), a co do sukienki ...? No właśnie i tu stworzył się problem, nie aż taki wielki ale... Myślałam o kolczykach, ze względu na czas odpadły.
Wtedy zobaczyłam wyzwanie w Kreatywnym Kufrze i pomyślałam wykonam broszkę.
Jest to moja pierwsza broszka. Szczerze powiedziawszy za bardzo ich nie lubię. Może to dlatego, że moja babcia miała taką broszkę, która była po prostu brzydka ( żeby nie powiedzieć ohydna ), a którą zakładała do wszystkich sukienek jakie miała. Tak więc widzicie trauma z dzieciństwa. Nie mniej podziwiałam broszki wykonane przez innych.
Zgłaszam więc mojego motyla do kufrowego wyzwania.
A tak prezentuje się motyl na w/w sukience.
Wtedy zobaczyłam wyzwanie w Kreatywnym Kufrze i pomyślałam wykonam broszkę.
Jest to moja pierwsza broszka. Szczerze powiedziawszy za bardzo ich nie lubię. Może to dlatego, że moja babcia miała taką broszkę, która była po prostu brzydka ( żeby nie powiedzieć ohydna ), a którą zakładała do wszystkich sukienek jakie miała. Tak więc widzicie trauma z dzieciństwa. Nie mniej podziwiałam broszki wykonane przez innych.
Zgłaszam więc mojego motyla do kufrowego wyzwania.
A tak prezentuje się motyl na w/w sukience.
środa, 13 kwietnia 2016
Konfekcyjnie cd....
Kolejna kurtka dla mnie. Tym razem czerwona o kroju ramoneski. Powiem szczerze, że taki krój chodził za mną od dawna. Niestety wcale nie było tak prosto i szybko, ta kurtka spędziła mi sen z oczu przez kilka dni.
Chciałam, żeby była pikowana, ale bez ocieplenia. Samo pikowanie wierzchniej warstwy wyglądałoby dość brzydko więc użyłam polaru. I tu powstał kolejny problem. Nie chciałam używać dodatkowej podszewki dlatego tak musiałam to pozszywać aby wszystko miało ręce i nogi. I dlatego plecy już nie mogły być pikowane.
Całość jednak moim zdaniem wygląda lepiej na manekinie, ale na mnie też może być ( tak powiedział mi syn).
Chciałam, żeby była pikowana, ale bez ocieplenia. Samo pikowanie wierzchniej warstwy wyglądałoby dość brzydko więc użyłam polaru. I tu powstał kolejny problem. Nie chciałam używać dodatkowej podszewki dlatego tak musiałam to pozszywać aby wszystko miało ręce i nogi. I dlatego plecy już nie mogły być pikowane.
Całość jednak moim zdaniem wygląda lepiej na manekinie, ale na mnie też może być ( tak powiedział mi syn).
czwartek, 7 kwietnia 2016
Konfekcyjnie ....
...... a to dlatego, że przyszła wiosna i jak każda kobieta twierdzę, że :"ja nie mam co na siebie włożyć!"
To jest poniekąd tylko jedna z prawd, druga jest taka, że szykuje nam się mini mini urlopik, a właściwie "weekendowy wypadzik" no i trzeba jakoś wyglądać.
Czasu jest niewiele, a planów dużo, a zwłaszcza tych szyciowych. Dlatego biżuteria na razie poszła na tor boczny.
Dodatkowo czas ucieka bo zrobiło się ciepło, a co za tym idzie wszystko kwitnie ze zdwojoną szybkością. Dlatego mój ogród woła o pomstę do nieba i domaga się szczególnej uwagi. Nie wspomnę też o mojej malutkiej suni, która z uporem maniaka uważa się za doskonałego elektryka i zjada nam wszystkie kable, ze szczególnym upodobaniem tych od bramy i samochodu.Nudzić się więc nie nudzę tylko brak mi sił i czasu na ogarnięcie tego wszystkiego.
Na pierwszy ogień poszła kurtka dla mnie. Typowo wiosenna, mega lekka, w kroju bardziej przypomina bluzę.
W planach jest jeszcze jedna kurtka dla mnie ( jak szaleć to szaleć), bezrękawniki dla mnie i dla męża i torba. Czy się wyrobię to się okaże.
Chciałam się jeszcze pochwalić. W najnowszym numerze Beading Polska jest mój czarny wisior z wyzwania Szuflady "Jezioro Łabędzie". Bardzo mnie to cieszy.
To jest poniekąd tylko jedna z prawd, druga jest taka, że szykuje nam się mini mini urlopik, a właściwie "weekendowy wypadzik" no i trzeba jakoś wyglądać.
Czasu jest niewiele, a planów dużo, a zwłaszcza tych szyciowych. Dlatego biżuteria na razie poszła na tor boczny.
Dodatkowo czas ucieka bo zrobiło się ciepło, a co za tym idzie wszystko kwitnie ze zdwojoną szybkością. Dlatego mój ogród woła o pomstę do nieba i domaga się szczególnej uwagi. Nie wspomnę też o mojej malutkiej suni, która z uporem maniaka uważa się za doskonałego elektryka i zjada nam wszystkie kable, ze szczególnym upodobaniem tych od bramy i samochodu.Nudzić się więc nie nudzę tylko brak mi sił i czasu na ogarnięcie tego wszystkiego.
Na pierwszy ogień poszła kurtka dla mnie. Typowo wiosenna, mega lekka, w kroju bardziej przypomina bluzę.
W planach jest jeszcze jedna kurtka dla mnie ( jak szaleć to szaleć), bezrękawniki dla mnie i dla męża i torba. Czy się wyrobię to się okaże.
Chciałam się jeszcze pochwalić. W najnowszym numerze Beading Polska jest mój czarny wisior z wyzwania Szuflady "Jezioro Łabędzie". Bardzo mnie to cieszy.
piątek, 25 marca 2016
Święta i "Starożytny Egipt"
Na samym początku chciałabym Wszystkim odwiedzającym mnie życzyć zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych.
Jak również przedstawiam Wam moją drugą prace na konkurs Royal Stone kalendarz 2017 "Starożytny Egipt" klik
Jak również przedstawiam Wam moją drugą prace na konkurs Royal Stone kalendarz 2017 "Starożytny Egipt" klik
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Ławeczka
Mąż wykonał ławeczkę, która o dziwo okazała się bardzo potrzebna. Gdy się pojawiła wszyscy zgodnie orzekli że właśnie tego tu brakowało 😁...
-
Dzisiaj torebka listonoszka niewielkich rozmiarów, która pomieści portfel, telefon, klucze i może paczkę chusteczek. Wykonana po części na s...
-
Czarno-szary naszyjnik sutasz. Ażurowe metalowe guziki i zamotane sznurki. Zachciało mi się zaplątania i już po pierwszych ruchach tego żało...
-
Tym razem komplet sutasz, w którego skład wchodzą naszyjnik i bransoletka. Elementy sutaszowe są tutaj minimalistyczne, a to tylko dlatego, ...


